Górnik Zamek Książ Wałbrzych pokonał AMW Arkę Gdynia 95:88 w 4. kolejce PGE Basket Ligi. Biało-niebiescy od początku spotkania narzucili swoje tempo gry, dzielili się piłką i byli bardzo skuteczni zarówno w akcjach podkoszowych, jak i zza łuku. Dla Wałbrzyszan to trzecie zwycięstwo z rzędu w trwającym sezonie, w tym drugie wyjazdowe. Po stronie Górnika najlepiej punktowali Mike Scott (14), Leemet Bockler (12) i Michał Nowakowski (12).
Górnik do Gdyni wybrał się wyjątkowo w 12-osobowej rotacji, a do składu dołączył Maksymilian Karwik. Poszerzenie rotacji jest związane z lekkim urazem kapitana zespołu Dariusza Wyki, którego nabawił się w środku tygodnia. W pierwszej piątce gości wybiegli więc: Mike Scott, Leemet Bockler, Maciej Bojanowski, Michał Nowakowski oraz AJ Rohosy. Gospodarze przystąpili do swojego trzeciego domowego meczu w sezonie bez jednego z liderów - Kamila Łączyńskiego, który również zmaga się z urazem. Arka rozpoczęła w zestawieniu: Kasper Suurorg, Alex Stein, Jakub Garbacz, Jaquan Lawrence i Mate Vucić.
Od początku spotkania obie ekipy "pchały" piłkę pod kosz, gdzie byliśmy świadkami pojedynków Rohosy-Vucić, i obaj w swoich akcjach byli skuteczni. Granie punkt za punkt sprzyjało atrakcyjności spotkania i po 5 minutach gry wynik brzmiał 12:12, a po 5 "oczek" na koncie mieli Scott i Stein. Trener Andrzej Adamek miał dużo większy komfort w kontekście szerokości składu, a pojawienie się na parkiecie Treya Diggsa, Kenny'ego Goinsa, Rona Curry'ego, Soprano Szelążka i Macieja Puchalskiego (po raz pierwszy w sezonie!) otworzyło wszystkich zawodników i każdy z nich dokładał swoją cegiełkę do wyniku drużyny. Najbardziej pozytywnie pokazali się dwaj ostatni, Puchalski walczył o zbiórki w ataku i wykończył akcję "2+1", a Szelążek równo z syreną końcową trafił zza łuku i biało-niebiescy prowadzili po 10 minutach 22:20.
Od pierwszej akcji drugiej kwarty Wałbrzyszanie kontynuowali swoją doskonałą grę po obu stronach parkietu, Soprano grał świetnie w obronie i rozpoczął drugą ćwiartkę od kolejnej trójki, później swoje dołożyli Goins i Diggs i ten fragment meczu goście wygrywali aż 18:0, a w całym meczu prowadzili 37:20. Górnik trafiał zza łuku, penetrował pod kosz, świetnie podaniami swoich partnerów obsługiwał Curry (7 asyst w pierwszej połowie) i to otwierało granie przyjezdnym. W końcówce drugiej kwarty Arka się obudziła, zaczęła trafiać zza łuku i po kolejnej trójce trener Andrzej Adamek zdecydował się wziąć czas. Po przerwie do dobrej gry po atakowanej stronie parkietu wrócili biało-niebiescy, kolejne celne rzuty zza łuku dołożyli Scott i Nowakowski i ostatecznie to goście prowadzili po 20 minutach 52:44.
Trzecią kwartę ponownie fantastycznie rozpoczęli przyjezdni, którzy trzymali twardą defensywę i seryjnie trafiali do kosza rywali - Nowakowski, Bockler i Puchalski zza łuku, "and one" Miśka i niesportowy faul Suurorga zamieniony na dwa celne wolne Goinsa i w pewnym momencie zrobiło się aż 70:50. Kapitalna obrona przekładała się na komfort grania w ataku, różnorodność rozwiązań, regularne łamanie pierwszej linii obrony Arki i otwierania rzucających. Ponownie w końcówce kwarty gospodarze wzięli się za odrabianie strat i część z nich udało się odrobić przy akompaniamencie wspierających kibiców, ale ostatecznie to Wałbrzyszanie przed czwartą ćwiartką prowadzili 72:58.
Od początku ostatniej kwarty do zdobywania punktów włączyli się (wreszcie!) Curry i Diggs i nieco odciążyli kolegów, co pozwoliło biało-niebieskim prowadzić 81:64. Obie drużyny były agresywne, co przekładało się też na faule - zarówno Arka, jak i Górnik były na limicie już po 3 minutach gry. Trzeba więc było nieco odpuścić, a to otworzyło akcje indywidualne Curry'emu i Scottowi, dało też więcej przestrzeni pod koszem Vuciciowi i znowu graliśmy punkt za punkt, co bardzo odpowiadało przyjezdnym. Na 2,5 minuty do końca goście prowadzili 88:76 i wydawało się, że kwestia zwycięstwa jest już rozstrzygnięta. Gdynianie są jednak drużyną doświadczoną i bardzo pewną siebie, co pokazali w końcówce liderzy - najpierw Stein trafił ważną trójkę, później Suurorg wykorzystał rzuty wolne i na 1:18 przed ostatnią syreną było już tylko 90:85. Wtedy jednak po raz kolejny dał o sobie znać charakter drużyny Andrzeja Adamka, która wydzierała piłki rywalom, zbierała i grała cierpliwie. Pomimo problemów w końcówce, ostatecznie przyjezdnym udało się dowieźć wynik do końca i zwyciężyć 95:88.
Niedzielne spotkanie w Gdyni było kolejnym naprawdę bardzo dobrym występem całej drużyny Górnika. Punktowali wszyscy, którzy pojawili się na parkiecie i to z pewnością cieszy zarówno kibiców, jak i sztab szkoleniowy Wałbrzyszan. Brak Dariusza Wyki nie był wyrwą w składzie, a szansą dla Macieja Puchalskiego, którą ten wykorzystał w 100%. Podobnie Szelążek, który na parkiecie spędził niecałe 12 minut, ale drużyna z nim była aż +17, a sam Soprano w tym czasie wyłączył z gry Steina. W końcówce znowu dali o sobie znać liderzy - Curry i Scott, a Goins na pozycji numer "5" dał bardzo dużo jakości i dodatkowy atut w ataku w postaci rzutów zza łuku. Taki Górnik ogląda się z przyjemnością. Jedziemy dalej!
gornikwalbrzych.com.pl
Czas na najważniejszy ruch przed startem sezonu 2026/2027! Rusza sprzedaż karnetów na mecze Górnika Zamek Książ Wałbrzych. Zakup karnetu to najprostszy, najtańszy i najbardziej opłacalny sposób, aby wspierać nasz klub podczas meczów domowych w Polskiej Lidze Koszykówki.
czytaj więcejPOBIEGNIJ LUB ODDAJ KREW W AMBULANSIE! Już 13 września 2026 r. (niedziela) Wałbrzych znów zatętni dobrem! Najważniejszym celem naszego wydarzenia jest HONOROWE KRWIODAWSTWO. Krew to bezcenny lek, którego nie da się wyprodukować – dlatego podczas całego wydarzenia na miejscu będzie czekał mobilny ambulans!
czytaj więcejŚwietne wyniki na arenie krajowej sprawiły, że po raz kolejny Magda Stec wystąpi w Mistrzostwach Europy w Sumo. Tym razem Magda uczestniczyć będzie w Młodzieżowych Mistrzostwach Europy do lat 23, które odbędą się w dniach 11-13.09.2026 w Warszawie.
czytaj więcejZapraszamy do udziału w XII Sowiogórskim Maratonie Rowerowym, który odbędzie się 5 września 2026 r. w Bielawie. To impreza MTB z dwiema trasami: MINI – 25 km i 850 m przewyższenia oraz MEGA – 41 km i 1400 m przewyższenia. Start i rywalizacja prowadzone są w malowniczych Górach Sowich.
czytaj więcejBiegasz? Chcesz zacząć? A może szukasz ekipy, z którą wejdziesz na wyższy poziom? Dołącz do Bielawskiej Akademii Biegania – największej grupy biegowej w regionie!
czytaj więcej