sport
www.sport.walbrzych.pl

Sport w Wałbrzychu i okolicach, informacje sportowe, wałbrzyski sport.

Ostatnio komentowane
Publikowane na tym serwisie komentarze są tylko i wyłącznie osobistymi opiniami użytkowników. Serwis nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za ich treść. Użytkownik jest świadomy, iż w komentarzach nie może znaleźć się treść zabroniona przez prawo.
Data newsa: 2024-08-28 13:30

Ostatni komentarz: FAJNIE👌
dodany: 2024.09.16 15:12:02
przez: 123456
czytaj więcej
Data newsa: 2009-07-24 14:25

Ostatni komentarz: był kochanym bratankiem i świetnym człowiekiem nie zapomnę go nigdy dlatego cieszę że istnieje memoriał bo chociaż tak jest czczona pamięć o nim
dodany: 2013.09.02 14:17:04
przez: danuta
czytaj więcej
Data newsa: 2013-04-09 12:58

Ostatni komentarz: Czy trzeba mieć własny kij bilardowy, żeby wziąć udział w turnieju???
dodany: 2013.04.09 13:13:16
przez: nerq
czytaj więcej
Data newsa: 2013-03-04 09:07

Ostatni komentarz: Ostatni turniej pobił rekord pod względem frekwencji. Pojawiło się dużo nowych osób. Mam nadzieję, że i tym razem padnie rekord. Dziewiątka to bardzo widowiskowa odmiana bilarda, więc będzie na co popatrzyć.
dodany: 2013.03.05 08:23:53
przez: jugde
czytaj więcej
Data newsa: 2008-12-08 11:12

Ostatni komentarz: To jest mój idol, wielki szacun dla pana Józka!
dodany: 2013.02.27 18:47:11
przez: aga
czytaj więcej
Data newsa: 2011-08-22 14:21

Ostatni komentarz: Transmisja video z meczu Chojniczanka – Górnik Wałbrzych pod adresem http://www.chojniczanka.tv/ Cena za kod dostępu do transmisji: 4 zł karta i mikropłatności; 6,15 zł SMS
dodany: 2011.08.27 15:06:03
przez: MKS1930
czytaj więcej
Data newsa: 2011-04-09 23:01

Ostatni komentarz: brawo!
dodany: 2011.04.11 13:24:09
przez: on
czytaj więcej
POLECAMY
Walczący i zespołowy Górnik wygrywa z Arką Gdynia
2026-10-31 13:50

Górnik Zamek Książ Wałbrzych pokonał AMW Arkę Gdynia 95:88 w 4. kolejce PGE Basket Ligi. Biało-niebiescy od początku spotkania narzucili swoje tempo gry, dzielili się piłką i byli bardzo skuteczni zarówno w akcjach podkoszowych, jak i zza łuku. Dla Wałbrzyszan to trzecie zwycięstwo z rzędu w trwającym sezonie, w tym drugie wyjazdowe. Po stronie Górnika najlepiej punktowali Mike Scott (14), Leemet Bockler (12) i Michał Nowakowski (12).


Górnik do Gdyni wybrał się wyjątkowo w 12-osobowej rotacji, a do składu dołączył Maksymilian Karwik. Poszerzenie rotacji jest związane z lekkim urazem kapitana zespołu Dariusza Wyki, którego nabawił się w środku tygodnia. W pierwszej piątce gości wybiegli więc: Mike Scott, Leemet Bockler, Maciej Bojanowski, Michał Nowakowski oraz AJ Rohosy. Gospodarze przystąpili do swojego trzeciego domowego meczu w sezonie bez jednego z liderów - Kamila Łączyńskiego, który również zmaga się z urazem. Arka rozpoczęła w zestawieniu: Kasper Suurorg, Alex Stein, Jakub Garbacz, Jaquan Lawrence i Mate Vucić.

 

Od początku spotkania obie ekipy "pchały" piłkę pod kosz, gdzie byliśmy świadkami pojedynków Rohosy-Vucić, i obaj w swoich akcjach byli skuteczni. Granie punkt za punkt sprzyjało atrakcyjności spotkania i po 5 minutach gry wynik brzmiał 12:12, a po 5 "oczek" na koncie mieli Scott i Stein. Trener Andrzej Adamek miał dużo większy komfort w kontekście szerokości składu, a pojawienie się na parkiecie Treya Diggsa, Kenny'ego Goinsa, Rona Curry'ego, Soprano Szelążka i Macieja Puchalskiego (po raz pierwszy w sezonie!) otworzyło wszystkich zawodników i każdy z nich dokładał swoją cegiełkę do wyniku drużyny. Najbardziej pozytywnie pokazali się dwaj ostatni, Puchalski walczył o zbiórki w ataku i wykończył akcję "2+1", a Szelążek równo z syreną końcową trafił zza łuku i biało-niebiescy prowadzili po 10 minutach 22:20.

 

Od pierwszej akcji drugiej kwarty Wałbrzyszanie kontynuowali swoją doskonałą grę po obu stronach parkietu, Soprano grał świetnie w obronie i rozpoczął drugą ćwiartkę od kolejnej trójki, później swoje dołożyli Goins i Diggs i ten fragment meczu goście wygrywali aż 18:0, a w całym meczu prowadzili 37:20. Górnik trafiał zza łuku, penetrował pod kosz, świetnie podaniami swoich partnerów obsługiwał Curry (7 asyst w pierwszej połowie) i to otwierało granie przyjezdnym. W końcówce drugiej kwarty Arka się obudziła, zaczęła trafiać zza łuku i po kolejnej trójce trener Andrzej Adamek zdecydował się wziąć czas. Po przerwie do dobrej gry po atakowanej stronie parkietu wrócili biało-niebiescy, kolejne celne rzuty zza łuku dołożyli Scott i Nowakowski i ostatecznie to goście prowadzili po 20 minutach 52:44.

 

Trzecią kwartę ponownie fantastycznie rozpoczęli przyjezdni, którzy trzymali twardą defensywę i seryjnie trafiali do kosza rywali - Nowakowski, Bockler i Puchalski zza łuku, "and one" Miśka i niesportowy faul Suurorga zamieniony na dwa celne wolne Goinsa i w pewnym momencie zrobiło się aż 70:50. Kapitalna obrona przekładała się na komfort grania w ataku, różnorodność rozwiązań, regularne łamanie pierwszej linii obrony Arki i otwierania rzucających. Ponownie w końcówce kwarty gospodarze wzięli się za odrabianie strat i część z nich udało się odrobić przy akompaniamencie wspierających kibiców, ale ostatecznie to Wałbrzyszanie przed czwartą ćwiartką prowadzili 72:58.

 

Od początku ostatniej kwarty do zdobywania punktów włączyli się (wreszcie!) Curry i Diggs i nieco odciążyli kolegów, co pozwoliło biało-niebieskim prowadzić 81:64. Obie drużyny były agresywne, co przekładało się też na faule - zarówno Arka, jak i Górnik były na limicie już po 3 minutach gry. Trzeba więc było nieco odpuścić, a to otworzyło akcje indywidualne Curry'emu i Scottowi, dało też więcej przestrzeni pod koszem Vuciciowi i znowu graliśmy punkt za punkt, co bardzo odpowiadało przyjezdnym. Na 2,5 minuty do końca goście prowadzili 88:76 i wydawało się, że kwestia zwycięstwa jest już rozstrzygnięta. Gdynianie są jednak drużyną doświadczoną i bardzo pewną siebie, co pokazali w końcówce liderzy - najpierw Stein trafił ważną trójkę, później Suurorg wykorzystał rzuty wolne i na 1:18 przed ostatnią syreną było już tylko 90:85. Wtedy jednak po raz kolejny dał o sobie znać charakter drużyny Andrzeja Adamka, która wydzierała piłki rywalom, zbierała i grała cierpliwie. Pomimo problemów w końcówce, ostatecznie przyjezdnym udało się dowieźć wynik do końca i zwyciężyć 95:88.

 

Niedzielne spotkanie w Gdyni było kolejnym naprawdę bardzo dobrym występem całej drużyny Górnika. Punktowali wszyscy, którzy pojawili się na parkiecie i to z pewnością cieszy zarówno kibiców, jak i sztab szkoleniowy Wałbrzyszan. Brak Dariusza Wyki nie był wyrwą w składzie, a szansą dla Macieja Puchalskiego, którą ten wykorzystał w 100%. Podobnie Szelążek, który na parkiecie spędził niecałe 12 minut, ale drużyna z nim była aż +17, a sam Soprano w tym czasie wyłączył z gry Steina. W końcówce znowu dali o sobie znać liderzy - Curry i Scott, a Goins na pozycji numer "5" dał bardzo dużo jakości i dodatkowy atut w ataku w postaci rzutów zza łuku. Taki Górnik ogląda się z przyjemnością. Jedziemy dalej!

 

gornikwalbrzych.com.pl


Wróć
dodaj komentarz | Komentarze: