Im bliżej turnieju finałowego, tym coraz częściej będziemy zaglądać na „podwórko” koszykarzy KK Prometu Wałbrzych. Nasze zainteresowanie mistrzem III ligi nie może jednak dziwić, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, iż podopieczni Ewy Smaglińskiej są zaledwie o krok od wymarzonego awansu do II ligi. Mimo niewątpliwie ogromnego sukcesu, jakim było wygranie turnieju barażowego w Częstochowie, ostatnie dni nie były zbyt radosne dla naszej drużyny.
O kontuzji Jakuba Kołodzieja, czołowego strzelca Prometu, wiedzieliśmy już od drugiego meczu turnieju, bowiem to przeciwko Politechnice Świętokrzyskiej wałbrzyszanin skręcił kostkę. Jakby tego było mało, kilka dni później z pracy z zespołem zrezygnował trener Mieczysław Młynarski. W tej sytuacji zamieszanie przy wyborze organizatora finałów brzmi jak kiepski dowcip. Początkowo Polski Związek Koszykówki zdecydował się po raz drugi zaufać przedstawicielom Częstochowy, jednak jeszcze tego samego dnia PZKosz przysłał kolejny komunikat, w którym poinformował, iż finały odbędą się jednak na Górnym Śląsku, a konkretnie w Tychach. Rywalami podopiecznych trener Smaglińskiej, którą w odpowiednim przygotowaniu do nadchodzącej imprezy wspomogą: Maciej Łabiak oraz Daniel Iwański, będą: WSTK Wschowa, Politechnika Częstochowa oraz GKS Tychy. Spośród wspomnianych zespołów jedyną niewiadomą może być dyspozycja tyszan. Z WSTK zagraliśmy bowiem dwukrotnie, w tym razem zwycięsko, w lidze, a częstochowian pokonaliśmy na ich parkiecie w trakcie półfinałów. Czy to oznacza, iż nasi są jednym z faworytów finałów, które zaplanowano na dni 20 – 22 kwietnia? Teoretycznie tak, choć nie można zapominać, iż każdy turniej rządzi się swoimi prawami. Mimo wszystko nie mielibyśmy nic przeciwko, aby wałbrzyszanie z kolejnej imprezy powrócili z tarczą. Tego im w każdym razie życzymy. Bartłomiej Nowak
źródło: 30minut
Mamy świetną wiadomość dla wszystkich mieszkańców oraz turystów odwiedzających malownicze trasy rowerowe na #ziemiawałbrzyska! Drobna awaria, poluzowana śrubka czy spadek ciśnienia w oponie nie muszą już oznaczać końca wycieczki. W każdej gminie Powiatu Wałbrzyskiego funkcjonują już profesjonalne, samoobsługowe stacje naprawcze, przygotowane z myślą o szybkiej i wygodnej naprawie sprzętu bezpośrednio na trasie.
czytaj więcejBrak czasu, daleki dojazd na siłownię czy niepewność związana z pierwszym treningiem często sprawiają, że odkładamy aktywność na później. Tymczasem ćwiczenia w domu mogą być dobrym początkiem, zwłaszcza w przypadku osób, które dopiero chcą zbudować regularne nawyki. Nie trzeba od razu kupować drogiego sprzętu ani układać skomplikowanego planu. Najważniejsze jest znalezienie kilkunastu minut i rozpoczęcie od prostych ruchów dopasowanych do własnych możliwości.
czytaj więcejKolor pasa w judo nie jest tylko elementem stroju. Dla zawodnika, trenera i innych ćwiczących to czytelny znak etapu nauki, doświadczenia oraz poziomu opanowania technik. Pas pokazuje, że judoka przeszedł określoną drogę – od pierwszych treningów, nauki padów i podstawowych rzutów, aż po bardziej zaawansowane techniki, walkę sportową i świadome rozumienie zasad judo.
czytaj więcejPolscy kibice doskonale znają go jako wszechstronnego zawodnika, który potrafi nie tylko zdominować strefę podkoszową, ale też skutecznie przymierzyć z dystansu. Po sezonie spędzonym w barwach Trefla Sopot, Kenny Goins przenosi się na Dolny Śląsk, by stać się kluczowym elementem układanki trenera Andrzeja Adamka. Co sprawiło, że zdecydował się na ten krok w swojej karierze i jak wspomina ubiegłoroczną wizytę w wałbrzyskim „Kotle”…? Zapraszamy na rozmowę z nowym, silnym punktem Górnika Zamek Książ Wałbrzych!
czytaj więcejTrener Andrzej Adamek w rozmowie o kulisach ostatnich, głośnych transferów zdradza, dlaczego negocjacje z Mikiem Scottem i Kennym Goinsem trwały aż półtora miesiąca, jak zamierza wykorzystać ich europejskie doświadczenie na parkiecie oraz co jest prawdziwym kluczem do stworzenia drużyny, która porwie wałbrzyskich kibiców.
czytaj więcej