Gwarek Wałbrzych wygrywa po trudnym meczu u siebie z LKS Bystrzyca Górna 2:1. W składzie zielono-czarnych na to spotkanie zabrakło kontuzjowanego Marcina Michnickiego.
Pierwsza połowa to w większości walka w środku pola bu zespołów. Drużyny przez 45 minut stworzyły po dwie doskonałe sytuacje na zdobycie bramki. Dopiero w 17 minucie dośrodkowanie z prawej strony Marka Świdra i niefortunna interwencja obrońcy z Bystrzycy pozwoliła Ireneuszowi Włochowskiemu zdobyć bramkę. „Seta” znalazł się na 10 metrze i z woleja trafił w długi róg bramki bronionej przez golkipera gości. Kilkanaście minut później wspaniałą interwencją popisał się Mieczysław Foryś. „Junior” obronił przepiękny strzał z ponad 20 metrów jednego z zawodników LKS-u. Kilka chwil później mogło być 2:0 dla Gwarka. Daniel Chanek minął kilku zawodników i oddał strzał zza szesnastki. Niestety piłka o centymetry minęła bramkę gości. W 37 minucie odnowiła się kontuzja Marka Świdra z przed kilku meczów i za tego zawodnika jeszcze przed przerwą musiał wejść Krzysztof Sikorski. Na kilka chwil przed ostatnim gwizdkiem sędziego, w 45 minucie spotkania Mieczysław Foryś obronił przepiękny strzał z ponad 20 metrów. Do przerwy 1:0.
Druga połowa spotkania rozpoczęła się od ataków zawodników z Bystrzycy. W 54 minucie jeden z zawodników gości uderza z ponad 20 metrów. Piłka kozłuje dwukrotnie przed bramkarzem zielono-czarnych i ku zaskoczeniu „Juniora”, który potknął się na linii bramkowej wpada do bramki. Jest 1:1, a zawodnicy z Bystrzycy nie rezygnują z walki o 3 punkty wciąż atakując. Gwarek inicjatywę przejął dopiero po kilkunastu minutach od utraty bramki. Wprowadzony przed jeszcze przerwą Krzysztof Sikorski ruszył prawą stroną i zamiast wrzucać, uderzył bezpośrednio na bramkę rywali. Zaskoczony bramkarz nie miał szans, tym bardziej, że piłka odbiła się jeszcze od interweniującego obrońcy. W 70 minucie było więc 2:1. Do końca regulaminowego czasu gry wynik się zmienił, a obydwie drużyny nie miały już stuprocentowych sytuacji na zdobycie goli. Na 5 minut przed końcem spotkania na murawę musiał wyjść wracający do gry, po półtorarocznej przerwie spowodowanej kontuzją, Bartosz Bronowski. Mieczysław Foryś przy jednej z interwencji doznał niegroźnej w skutkach kontuzji. Wynik 2:1 zadowalający dla gospodarzy. Goście opuszczali murawę zdenerwowani na samych siebie. Gdyby lepiej rozwiązali kilka dobrze zapowiadających się akcji mogli doprowadzić do remisu. Tak przyszło im przełknąć gorycz porażki.
bramki dla Gwarka:
1:0 Włochowski (17’)
2:1 Sikorski (‘70)
Skład: Foryś (85’ Bronowski), Ł. Knol, Sysiak, Chanek, Szmańda, Kłodawski (65’ T. Knol), Waszak, Jankowski, Świder (37’ Sikorski), Włochowski (75’ Janik), Łaski.
Źródło: gwarek.walbrzych.pl
Mamy świetną wiadomość dla wszystkich mieszkańców oraz turystów odwiedzających malownicze trasy rowerowe na #ziemiawałbrzyska! Drobna awaria, poluzowana śrubka czy spadek ciśnienia w oponie nie muszą już oznaczać końca wycieczki. W każdej gminie Powiatu Wałbrzyskiego funkcjonują już profesjonalne, samoobsługowe stacje naprawcze, przygotowane z myślą o szybkiej i wygodnej naprawie sprzętu bezpośrednio na trasie.
czytaj więcejBrak czasu, daleki dojazd na siłownię czy niepewność związana z pierwszym treningiem często sprawiają, że odkładamy aktywność na później. Tymczasem ćwiczenia w domu mogą być dobrym początkiem, zwłaszcza w przypadku osób, które dopiero chcą zbudować regularne nawyki. Nie trzeba od razu kupować drogiego sprzętu ani układać skomplikowanego planu. Najważniejsze jest znalezienie kilkunastu minut i rozpoczęcie od prostych ruchów dopasowanych do własnych możliwości.
czytaj więcejKolor pasa w judo nie jest tylko elementem stroju. Dla zawodnika, trenera i innych ćwiczących to czytelny znak etapu nauki, doświadczenia oraz poziomu opanowania technik. Pas pokazuje, że judoka przeszedł określoną drogę – od pierwszych treningów, nauki padów i podstawowych rzutów, aż po bardziej zaawansowane techniki, walkę sportową i świadome rozumienie zasad judo.
czytaj więcejPolscy kibice doskonale znają go jako wszechstronnego zawodnika, który potrafi nie tylko zdominować strefę podkoszową, ale też skutecznie przymierzyć z dystansu. Po sezonie spędzonym w barwach Trefla Sopot, Kenny Goins przenosi się na Dolny Śląsk, by stać się kluczowym elementem układanki trenera Andrzeja Adamka. Co sprawiło, że zdecydował się na ten krok w swojej karierze i jak wspomina ubiegłoroczną wizytę w wałbrzyskim „Kotle”…? Zapraszamy na rozmowę z nowym, silnym punktem Górnika Zamek Książ Wałbrzych!
czytaj więcejTrener Andrzej Adamek w rozmowie o kulisach ostatnich, głośnych transferów zdradza, dlaczego negocjacje z Mikiem Scottem i Kennym Goinsem trwały aż półtora miesiąca, jak zamierza wykorzystać ich europejskie doświadczenie na parkiecie oraz co jest prawdziwym kluczem do stworzenia drużyny, która porwie wałbrzyskich kibiców.
czytaj więcej