Górnik PWSZ Wałbrzych stracił miano niepokonanej wiosną ekipy II ligi. W niedzielę nasi po raz pierwszy w tym roku schodzili z boiska z zerowym bilansem punktowym. Katem wałbrzyszan okazał się niespodziewanie broniący się przed spadkiem Tur Turek, który przed własną publicznością zwyciężył 2:0. Przed niedawnym meczem w Turku wszystko wskazywało na to, iż podopieczni Roberta Bubnowicza po raz kolejny zainkasują komplet punktów. Za wałbrzyszanami przemawiały zarówno seria spotkań bez porażki, jak i czyste konto po stronie straconych goli. Czar prysł już w 1 minucie, gdy Norbert Dregier przepięknym strzałem z rzutu wolnego z około 20 metrów pokonał Damiana Jaroszewskiego. Dla „Jogiego” był to pierwszy stracony gol od 19 listopada, a więc zremisowanego 1:1 spotkania z Bytovią Bytów. Podsumowując, golkiper Górnika PWSZ przez ponad 700 minut zachował okazał się nie do przejścia dla rywali.
Niestety, powrót do rzeczywistości okazał się bardzo bolesny, bowiem w pojedynku z wydawałoby się łatwym przeciwnikiem, jakim był Tur, pan Damian został dwukrotnie zmuszony do kapitulacji. W 69 minucie miejscowi wykorzystali błąd wałbrzyskich defensorów oraz silny wiatr, który niemal zatrzymał piłkę w powietrzu. Futbolówkę jako pierwszy przejął Łukasz Staroń i po chwili mieliśmy dwubramkowe prowadzenie Tura. Niestety, na taki scenariusz Górnicy nie byli przygotowani. Jeszcze przy stanie 0:1 chłopcy Bubnowicza starali się, choć bezskutecznie, doprowadzić do wyrównania, ale po stracie drugiej bramki załamani niekorzystnym obrotem goście nie byli już w stanie odwrócić losów rywalizacji i tym samym po raz pierwszy tej wiosny biało-niebiescy schodzili z boiska pokonani, a ponadto „bogatsi” o dwa gole, które zaaplikował im zespół z Turka. Bartłomiej Nowak
źródło: 30minut
Mamy świetną wiadomość dla wszystkich mieszkańców oraz turystów odwiedzających malownicze trasy rowerowe na #ziemiawałbrzyska! Drobna awaria, poluzowana śrubka czy spadek ciśnienia w oponie nie muszą już oznaczać końca wycieczki. W każdej gminie Powiatu Wałbrzyskiego funkcjonują już profesjonalne, samoobsługowe stacje naprawcze, przygotowane z myślą o szybkiej i wygodnej naprawie sprzętu bezpośrednio na trasie.
czytaj więcejBrak czasu, daleki dojazd na siłownię czy niepewność związana z pierwszym treningiem często sprawiają, że odkładamy aktywność na później. Tymczasem ćwiczenia w domu mogą być dobrym początkiem, zwłaszcza w przypadku osób, które dopiero chcą zbudować regularne nawyki. Nie trzeba od razu kupować drogiego sprzętu ani układać skomplikowanego planu. Najważniejsze jest znalezienie kilkunastu minut i rozpoczęcie od prostych ruchów dopasowanych do własnych możliwości.
czytaj więcejKolor pasa w judo nie jest tylko elementem stroju. Dla zawodnika, trenera i innych ćwiczących to czytelny znak etapu nauki, doświadczenia oraz poziomu opanowania technik. Pas pokazuje, że judoka przeszedł określoną drogę – od pierwszych treningów, nauki padów i podstawowych rzutów, aż po bardziej zaawansowane techniki, walkę sportową i świadome rozumienie zasad judo.
czytaj więcejPolscy kibice doskonale znają go jako wszechstronnego zawodnika, który potrafi nie tylko zdominować strefę podkoszową, ale też skutecznie przymierzyć z dystansu. Po sezonie spędzonym w barwach Trefla Sopot, Kenny Goins przenosi się na Dolny Śląsk, by stać się kluczowym elementem układanki trenera Andrzeja Adamka. Co sprawiło, że zdecydował się na ten krok w swojej karierze i jak wspomina ubiegłoroczną wizytę w wałbrzyskim „Kotle”…? Zapraszamy na rozmowę z nowym, silnym punktem Górnika Zamek Książ Wałbrzych!
czytaj więcejTrener Andrzej Adamek w rozmowie o kulisach ostatnich, głośnych transferów zdradza, dlaczego negocjacje z Mikiem Scottem i Kennym Goinsem trwały aż półtora miesiąca, jak zamierza wykorzystać ich europejskie doświadczenie na parkiecie oraz co jest prawdziwym kluczem do stworzenia drużyny, która porwie wałbrzyskich kibiców.
czytaj więcej