Faworytem IV-ligowych derbów jest Górnik. Już tylko kilkanaście godzin pozostało do rozpoczęcia spotkania, które zapewne elektryzuje wielu kibiców piłki nożnej. W sobotę w meczu z wieloma podtekstami KP PWSZ Górnik Wałbrzych podejmować będzie MKS 1985 Szczawno-Zdrój. Któż by się spodziewał, iż po ośmiu kolejkach MKS 1985, który dość słabo rozpoczął sezon, zajmować będzie wysokie 6. miejsce? Jeszcze lepiej prezentuje się, choć to akurat nie może dziwić, Górnik. W ośmiu dotychczasowych spotkaniach wałbrzyszanie zdobyli 20 punktów, odnieśli sześć zwycięstw i zremisowali tylko dwa mecze. Już tylko to niewielkie wprowadzenie wskazuje, iż jutro czeka nas prawdziwe pił- karskie święto, w którym nie powinno zabraknąć zaciętej, żeby nie powiedzieć, zaciekłej walki do końcowych minut meczu, a być może również i goli. Jak wspomnieliśmy, spotkanie aż kipi podtekstami. Wiesław Walczak, trener gości, pod koniec ubiegłego wieku prowadził wespół z Józefem Borconiem ekipę z Białego Kamienia. Wtedy w zespole Górnika występował między innymi Piotr Smoczyk, który jutro reprezentować będzie uzdrowisko i zagra przeciwko swojemu młodszemu bratu - Marcinowi.
To nie jedyny bratobójczy pojedynek, jaki nas czeka. W sobotniej konfrontacji naprzeciw siebie staną również bracia Marek i Marcin Wojtarowiczowie. Choć jeszcze kilka lat temu obaj występowali w Górniku, teraz staną po przeciwnych stronach barykady. Jeśli do tego opisu dodamy Mariusza Antasa, Łukasza Bębeńca oraz Wojciecha Ciołka, którzy jeszcze w ubiegłym roku grali w koszulkach z napisem: Górnik, a obecnie zdobywają punkty dla beniaminka IV ligi, to mamy niemalże pełny obraz obustronnych relacji, które dodatkowo przed sezonem nieco nadszarpnęły przeciągające się rozmowy w sprawie przejścia wspomnianych graczy z Ratuszowej do Szczawna-Zdroju. Co by nie powiedzieć o jutrzejszej konfrontacji, sentymentów na pewno nie będzie. I nieważne, iż twarzą w twarz staną przed sobą bracia Wojtarowiczowie czy Smoczykowie. Ich jedynym celem będzie zdobycie trzech punktów dla swoich
zespołów. Fakty przemawiają za gospodarzami, którzy jako jedyni obok Prochowiczanki Prochowice nie ponieśli w tym sezonie porażki. Z drugiej strony szczawieńscy piłkarze fantastycznie wręcz prezentują się w meczach wyjazdowych, skąd przywieźli komplet punktów, a o ich możliwościach najsurowiej przekonała się liderująca rozgrywkom Ślęza Wrocław, która przegrała u siebie 2:3. Na takim meczu nie powinno zabraknąć kibiców, którzy miejmy nadzieję, opuszczać będą stadion 1000-lecia w jak najlepszych humorach.
Źródło: Bartłomiej Nowak / 30minut
Mimo ogromnej determinacji , tym razem nie udało się odnieść zwycięstwa w Warszawie.
czytaj więcejSobotni występ Adama został przez Was wyraźnie doceniony, czego najlepszym dowodem jest fakt, że większością głosów to właśnie on otrzymał tytuł MVP. To wyróżnienie nie jest przypadkowe — stanowi ono uznanie nie tylko dla jego wkładu w końcowe zwycięstwo drużyny, ale również dla ogromnego zaangażowania, determinacji i charakteru, które zaprezentował na boisku.
czytaj więcejCzeka nas spotkanie na wymagającym terenie. W poprzednim sezonie udowodniliśmy, że stać nas na zdobycie stolicy i osiąganie tam dobrych wyników.
czytaj więcejW niedzielę ponownie wracamy do rywalizacji w ORLEN Basket Liga , a przed nami kolejne niezwykle wymagające starcie z Legia Kosz.
czytaj więcej28 i 29 marca piłkarze Siódemki Bielawa przebywali na prestiżowym, eliminacyjnym turnieju piłki nożnej Bielik CUP, odbywającego się w Poznaniu. Stawką zawodów był turniej finałowy, który odbędzie się w Krakowie.
czytaj więcej