Mistrz podczas oglądania wystawy. Wspólne zdjęcie uczniów z Robertem Korzeniowskim. Jednym z zadań, jakie postawiło przed sobą kierownictwo Publicznej Szkoły Podstawowej nr 21 im. Olimpijczyków Polskich na Podzamczu, są spotkania ze znakomitymi sportowcami, uczestnikami igrzysk olimpijskich, mogącymi uchodzić za wzór do naśladowania dla dzieci i młodzieży. Ostatnio gościł tam sportowiec i olimpijczyk wyjątkowy - Robert Korzeniowski, którego na szkolnym forum gorąco powitało kilkuset uczniów. W skrócie o sportowym dorobku gościa mówiła Aleksandra Nowak, dyrektor szkoły. Cztery złote olimpijskie medale, trzy tytuły mistrza świata, dwukrotne mistrzostwo Europy, dwa zwycięstwa w Pucharze Europy, to wystarczająca rekomendacja, wzbudzająca podziw i szacunek. Przez 15 lat z rzędu popularny "Korzeń" zgarniał złote medale mistrzostw Polski. Potem głos zabrał główny bohater spotkania. Barwnie i zajmująco opowiadał o początkach swojej kariery, która później imponująco się rozwinęła.
- Można powiedzieć, że, w przenośni, przeszedłem drogę od pucybuta do milionera. Najpierw startowałem w podartym dresie i butach na kartki, a start w igrzyskach olimpijskich wydawał się marzeniem niemożliwym do zrealizowania. Ale sport jest jedną z dróg do osiągania pozornie niebotycznych celów, oczywiście, gdy talent i ambicja idą w parze z systematyczną i ciężką pracą, przełamywaniem słabości oraz z wieloma wyrzeczeniami. Sukcesu trzeba bardzo pragnąć, wtedy jest szansa, że się go osiągnie - mówił Korzeniowski. Dalej opowiadał o kolejnych szczeblach swojej kariery, największych wyczynach i wspaniałym uczuciu triumfu podczas finiszu na stadionie. - Coraz bardziej cenię zdobyte przeze mnie olimpijskie medale, zwłaszcza teraz, w okresie, gdy polski sport przeżywa pewien kryzys i tak trudno o każdy krążek - podkreślił. Sam jest wzorcowym przykładem, jak można godzić sport z nauką i takiej umiejętności życzył młodzieży. Korzeniowski żałuje, że jego dawny kolega z chodziarskich tras, wałbrzyszanin Roman Magdziarczyk, jego zdaniem spory talent i kandydat do olimpijskiego medalu, musiał zrezygnować ze sportowego wyczynu z powodów finansowych i stał się jedną z ofiar sportowych reform. Uczniowie zasypywali gościa pytaniami, a on żadnego nie pozostawił bez odpowiedzi. Omawiając jedno z nich, co go w obecnym sporcie martwi, stwierdził, że niedozwolony doping i korupcja. Na zakończenie spotkania, Robert Korzeniowski obejrzał poświęconą jemu wystawę, złożył autograf z dedykacją na jednej z plansz oraz pozował do zdjęć z grupami uczniów, którym spotkanie z wybitnym sportowcem i człowiekiem z pewnością na długo pozostanie w pamięci. Oby wzięli przykład z osiągnięć i życiowej postawy swojego gościa.
Źródło: Andrzej Basiński / 30minut
Mamy świetną wiadomość dla wszystkich mieszkańców oraz turystów odwiedzających malownicze trasy rowerowe na #ziemiawałbrzyska! Drobna awaria, poluzowana śrubka czy spadek ciśnienia w oponie nie muszą już oznaczać końca wycieczki. W każdej gminie Powiatu Wałbrzyskiego funkcjonują już profesjonalne, samoobsługowe stacje naprawcze, przygotowane z myślą o szybkiej i wygodnej naprawie sprzętu bezpośrednio na trasie.
czytaj więcejBrak czasu, daleki dojazd na siłownię czy niepewność związana z pierwszym treningiem często sprawiają, że odkładamy aktywność na później. Tymczasem ćwiczenia w domu mogą być dobrym początkiem, zwłaszcza w przypadku osób, które dopiero chcą zbudować regularne nawyki. Nie trzeba od razu kupować drogiego sprzętu ani układać skomplikowanego planu. Najważniejsze jest znalezienie kilkunastu minut i rozpoczęcie od prostych ruchów dopasowanych do własnych możliwości.
czytaj więcejKolor pasa w judo nie jest tylko elementem stroju. Dla zawodnika, trenera i innych ćwiczących to czytelny znak etapu nauki, doświadczenia oraz poziomu opanowania technik. Pas pokazuje, że judoka przeszedł określoną drogę – od pierwszych treningów, nauki padów i podstawowych rzutów, aż po bardziej zaawansowane techniki, walkę sportową i świadome rozumienie zasad judo.
czytaj więcejPolscy kibice doskonale znają go jako wszechstronnego zawodnika, który potrafi nie tylko zdominować strefę podkoszową, ale też skutecznie przymierzyć z dystansu. Po sezonie spędzonym w barwach Trefla Sopot, Kenny Goins przenosi się na Dolny Śląsk, by stać się kluczowym elementem układanki trenera Andrzeja Adamka. Co sprawiło, że zdecydował się na ten krok w swojej karierze i jak wspomina ubiegłoroczną wizytę w wałbrzyskim „Kotle”…? Zapraszamy na rozmowę z nowym, silnym punktem Górnika Zamek Książ Wałbrzych!
czytaj więcejTrener Andrzej Adamek w rozmowie o kulisach ostatnich, głośnych transferów zdradza, dlaczego negocjacje z Mikiem Scottem i Kennym Goinsem trwały aż półtora miesiąca, jak zamierza wykorzystać ich europejskie doświadczenie na parkiecie oraz co jest prawdziwym kluczem do stworzenia drużyny, która porwie wałbrzyskich kibiców.
czytaj więcej