Z Mistrzostw Europy w Wilnie polskie zapaśniczki wróciły z dwoma medalami. Monika Michalik wywalczyła złoty w kategorii 63 kg, a Agnieszka Wieszczek brązowy w kat. 72 kg. Michalik jeszcze nie tak dawno reprezentowała Szczyt Boguszów i tak, jak teraz Agnieszka, była zaliczana do najlepszych sportowców tej części Dolnego Śląska. Poza tym przyjaźnią się i wkrótce odpoczną od maty opalając się na plaży w Turcji.
Dla Moniki jest to już trzecie złoto mistrzostw Europy, a w kolekcji ma też krążki mistrzostw świata, w sumie 9 medali. Ale nie ma wśród nich olimpijskiego.
- Bardzo chciałam odkuć się za niepowodzenie w Pekinie. Udało się, chociaż Rosjanka Alena Kartaszowa, moja „etatowa” rywalka, znowu zalazła mi za skórę. Może na igrzyskach w Londynie stanę na pudle z nr 1? – marzy Michalik.
Monika ma ośmioro rodzeństwa, z których dwoje poszło w jej ślady. – Reprezentują Agros Żary. 18 – letni Tadzio zdobył brązowy medal mistrzostw Polski juniorów i był piąty wśród seniorów, a rok starsza Marzenka tego samego koloru krążek Międzynarodowych MP. W rodzinie rosną następcy – cieszy się Monika.
Wieszczek jest zawiedziona. – Zasłużyłam raczej na kondolencje niż gratulacje. Znowu wpadłam na Bułgarkę Stankę Zlatewą - Christową i znowu pozostał mi tylko „brąz”, trzeci przywieziony z ME. Chyba trochę zawiodła psychika. Kolejna porażka z Bułgarką mocno uwiera moją ambicję. Muszę znaleźć na nią sposób, może na wrześniowych MŚ w Danii – zapowiada Agnieszka.
Monika i Agnieszka przyjaźnią się i wspierają podczas zawodów. – W Wilnie znowu mieszkałyśmy w jednym pokoju. Teraz wybieramy się ze swoimi chłopakami do Turcji, by kąpać się tam i opalać – informuje Wieszczek.
Agnieszka nie jest przesądna („nie wierzę np. w szczęśliwe skarpetki”) ale na Litwie miała pod ręką amulet. – Arek, mój chłopak, wręczył mi misia z napisem „Wyjdź za mnie”. Miś na pewno trochę mnie pocieszył – śmieje się Agnieszka.
Andrzej Basińsk
Źródło: 30minut
Mamy świetną wiadomość dla wszystkich mieszkańców oraz turystów odwiedzających malownicze trasy rowerowe na #ziemiawałbrzyska! Drobna awaria, poluzowana śrubka czy spadek ciśnienia w oponie nie muszą już oznaczać końca wycieczki. W każdej gminie Powiatu Wałbrzyskiego funkcjonują już profesjonalne, samoobsługowe stacje naprawcze, przygotowane z myślą o szybkiej i wygodnej naprawie sprzętu bezpośrednio na trasie.
czytaj więcejBrak czasu, daleki dojazd na siłownię czy niepewność związana z pierwszym treningiem często sprawiają, że odkładamy aktywność na później. Tymczasem ćwiczenia w domu mogą być dobrym początkiem, zwłaszcza w przypadku osób, które dopiero chcą zbudować regularne nawyki. Nie trzeba od razu kupować drogiego sprzętu ani układać skomplikowanego planu. Najważniejsze jest znalezienie kilkunastu minut i rozpoczęcie od prostych ruchów dopasowanych do własnych możliwości.
czytaj więcejKolor pasa w judo nie jest tylko elementem stroju. Dla zawodnika, trenera i innych ćwiczących to czytelny znak etapu nauki, doświadczenia oraz poziomu opanowania technik. Pas pokazuje, że judoka przeszedł określoną drogę – od pierwszych treningów, nauki padów i podstawowych rzutów, aż po bardziej zaawansowane techniki, walkę sportową i świadome rozumienie zasad judo.
czytaj więcejPolscy kibice doskonale znają go jako wszechstronnego zawodnika, który potrafi nie tylko zdominować strefę podkoszową, ale też skutecznie przymierzyć z dystansu. Po sezonie spędzonym w barwach Trefla Sopot, Kenny Goins przenosi się na Dolny Śląsk, by stać się kluczowym elementem układanki trenera Andrzeja Adamka. Co sprawiło, że zdecydował się na ten krok w swojej karierze i jak wspomina ubiegłoroczną wizytę w wałbrzyskim „Kotle”…? Zapraszamy na rozmowę z nowym, silnym punktem Górnika Zamek Książ Wałbrzych!
czytaj więcejTrener Andrzej Adamek w rozmowie o kulisach ostatnich, głośnych transferów zdradza, dlaczego negocjacje z Mikiem Scottem i Kennym Goinsem trwały aż półtora miesiąca, jak zamierza wykorzystać ich europejskie doświadczenie na parkiecie oraz co jest prawdziwym kluczem do stworzenia drużyny, która porwie wałbrzyskich kibiców.
czytaj więcej