Rewelacyjne spotkanie rozegrali dzisiaj na własnym stadionie trampkarze Gwarka Wałbrzych. Gdyby nie ostatnia minuta, wałbrzyszanie wygraliby z wiceliderem rozgrywek! Stało się jednak inaczej i w doliczonym czasie gry ekipa Szczytu Boguszów, niestety, wbiła piłkę do siatki gospodarzy, doprowadzając w ten sposób do wyrównania 1:1. Dla zielono-czarnych w pierwszej połowie pięknego gola zdobyła Dagmara Najbuk.
Cały mecz rozgrywany był pod dyktando Gwarka. Już w 12 minucie po dokładnym dograniu od Patryka Pruchnika, ładnym uderzeniem z 16 metrów w krótki róg, popisała się Dagmara Najbuk i wałbrzyszanie prowadzili 1:0. W pierwszej części spotkania gwarkowie powinni byli zdobyć jeszcze co najmniej jednego gola, ale swoich sytuacji nie wykorzystali m.in. Konrad Chybowski, Mateusz Badeński, Patryk Pruchnik oraz Dagmara Najbuk.
W drugiej odsłonie obraz gry nie uległ zmianie. Zielono-czarni, co kilka minut podchodzili pod bramkę rywala, ale zawodziła skuteczność. Najgroźniejszej sytuacji nie wykorzystała w tej części pojedynku Dagmara Najbuk, która mając futbolówkę na głowie, oddała strzał minimalnie nad poprzeczkę.
Wszystko szło zgodnie z planem do ostatniej, 70 minuty. Wtedy to na desperacki atak zdecydował się golkiper Szczytu i niepodziewanie minął, jak tyczki wszystkich naszych zawodników, podchodząc, aż pod końcową linię boiska. Dograł on dokładnie na środek pola karnego i w tym momencie stało się najgorsze, boguszowianie wyrównali, a kilka chwil po wznowieniu gry sędzia zakończył mecz.
Wicelider był już na kolanach, ale dzięki swojemu bramkarzowi uratował honor. My natomiast powinniśmy się cieszyć z jednego punktu z takim rywalem. Z drugiej strony niedosyt pozostał...
źródło: gwarekwalbrzych.futbolowo.pl
Mamy świetną wiadomość dla wszystkich mieszkańców oraz turystów odwiedzających malownicze trasy rowerowe na #ziemiawałbrzyska! Drobna awaria, poluzowana śrubka czy spadek ciśnienia w oponie nie muszą już oznaczać końca wycieczki. W każdej gminie Powiatu Wałbrzyskiego funkcjonują już profesjonalne, samoobsługowe stacje naprawcze, przygotowane z myślą o szybkiej i wygodnej naprawie sprzętu bezpośrednio na trasie.
czytaj więcejBrak czasu, daleki dojazd na siłownię czy niepewność związana z pierwszym treningiem często sprawiają, że odkładamy aktywność na później. Tymczasem ćwiczenia w domu mogą być dobrym początkiem, zwłaszcza w przypadku osób, które dopiero chcą zbudować regularne nawyki. Nie trzeba od razu kupować drogiego sprzętu ani układać skomplikowanego planu. Najważniejsze jest znalezienie kilkunastu minut i rozpoczęcie od prostych ruchów dopasowanych do własnych możliwości.
czytaj więcejKolor pasa w judo nie jest tylko elementem stroju. Dla zawodnika, trenera i innych ćwiczących to czytelny znak etapu nauki, doświadczenia oraz poziomu opanowania technik. Pas pokazuje, że judoka przeszedł określoną drogę – od pierwszych treningów, nauki padów i podstawowych rzutów, aż po bardziej zaawansowane techniki, walkę sportową i świadome rozumienie zasad judo.
czytaj więcejPolscy kibice doskonale znają go jako wszechstronnego zawodnika, który potrafi nie tylko zdominować strefę podkoszową, ale też skutecznie przymierzyć z dystansu. Po sezonie spędzonym w barwach Trefla Sopot, Kenny Goins przenosi się na Dolny Śląsk, by stać się kluczowym elementem układanki trenera Andrzeja Adamka. Co sprawiło, że zdecydował się na ten krok w swojej karierze i jak wspomina ubiegłoroczną wizytę w wałbrzyskim „Kotle”…? Zapraszamy na rozmowę z nowym, silnym punktem Górnika Zamek Książ Wałbrzych!
czytaj więcejTrener Andrzej Adamek w rozmowie o kulisach ostatnich, głośnych transferów zdradza, dlaczego negocjacje z Mikiem Scottem i Kennym Goinsem trwały aż półtora miesiąca, jak zamierza wykorzystać ich europejskie doświadczenie na parkiecie oraz co jest prawdziwym kluczem do stworzenia drużyny, która porwie wałbrzyskich kibiców.
czytaj więcej